Radeba

Świat okiem kibica

The World Seen With  A Football Fan's Eye

Boavista Porto

26.11.2016 PRIMEIRA LIGA 2016/2017
Boavista Porto - Sporting Lizbona 0:1

Kolejny z "braci młodszych", czyli zdecydowanie mniej znana drużyna z tego samego miasta - o jakiejkolwiek konkurencji ze strony Boavisty dla FC Porto nie ma mowy.
Mecz w zasadzie bez historii, dominacja Sportingu od początku do końca bezdyskusyjna. Brak kolejnych bramek po zdobyciu prowadzenia można chyba wytłumaczyć nastawieniem przyjezdnych na pełną pulę (3 punkty) jak najmniejszym nakładem wysiłku. Opłaciło się z jednym wyjątkiem: w końcówce spotkania drugą żółtą i w konsekwecji czerwoną kartkę zobaczył bardzo przyzwoicie do tej pory grający obrońca Ruben Semedo. Zdecydowanie najjaśniejszym punktem zespołu z Lizbony był Kostarykanin Joel Campbell, który po udanym występie na MS w Brazylii znalazł się w Arsenalu, ale kariery tam nie zrobił i poprzez wypożyczenie do Villareal wylądował w Sportingu, w którym najwyraźniej czuje się bardzo dobrze – w 7-miu jak dotąd rozegranych meczach strzelił 3 bramki.
Ponieważ bilety na mecz zakupił w moim imieniu mój kolega Portugalczyk, mieszkaniec Lizbony, z puli przeznaczonej dla kibiców gości, siedzieliśmy za jedną z bramek w sektorze zielono-białych. Było dymnie i glośno, ale żadnych ekscesów nie odnotowaliśmy. Po meczu jak zwykle "frycowe" – sektor gości można zacząć opuszczać dopiero po około pół godzinie po zakończeniu meczu, ze względow bezpieczeństwa.
Zwycięstwo oznaczało dla Sportingu przesunięcie się na pozycję wicelidera, dla Boavisty "umocnienie się" w środkowej strefie tabeli. Cudzysłów jak najbardziej zasadny, bo od strefy spadkowej dzieli zespół różnica zaledwie pięciu punktów.
Uroki Porto, możliwość zakupów (Black Friday) i miejscowe kulinaria zdecydowanie przewyższyły wartość sportową meczu. Dobre i to.