Radeba

Świat okiem kibica

The World Seen With  A Football Fan's Eye

Broendby Kopenhaga

30.07.2012 Superliga 2012/13
Broendby Kopenhaga - Silkeborg 2:1

Mój duński kolega zapowiadał przed meczem, że zanosi się na komplet publiczności. Zdaje się, że padł ofiarą tricku marketingowego ze strony bileterki klubu ("lepiej się kolego pospiesz z zakupem, bo braknie"), gdyż na stadionie pojawiło się ok. 10 tysięcy widzów, czyli mniej więcej jedna trzecia pojemności obiektu. Na mój gust to i tak sporo, bo - słowo honoru - o Silkeborgu nigdy wcześniej nie słyszałem, a w wyjściowym składzie nie rozpoznałem nawet pół nazwiska. Dla równowagi, w tym konkursie przewaga Broendby okazała się minimalna - rozpoznałem Krohn-Delhi'ego, który brylował w reprezentacji Danii na ukraińskich boiskach w trakcie niedawno zakończonych Mistrzostw Europy.
Początek meczu zwiastował pogrom, po dziesięciu minutach było 2:0 dla gospodarzy, a Silkeborg połowę boiska przeciwników mógł znać tylko z opowiadań. Do tego pierwsza bramka padła po strzale samobójczym, co raczej nie wpływa pozytywnie na morale drużyny. Wszystko zmieniło się diametralnie, gdy po dość przypadkowej akcji goście zdobyli bramkę kontaktową i doszli do wniosku, że Krohn-Dehli w pojedynkę to nie jest mimo wszystko Leo Messi. Poszli za uderzeniem, czego efektem był rzut karny tuż przed przerwą. Kapitalną interwencją popisał się jednak Michael Tørnes, dzeki czemu Broendby nie zaliczyło typowej "bramki do szatni".
Przebieg drugiej połowy był łatwy do przewidzenia: napór przyjezdnych przeplatany chaotycznymi kontrami gospodarzy. Dość powiedzieć, że Piłkarzem Meczu został wspomniany Tørnes, który wybronił kilka groźnych strzałów.
Broendby to zdecydowanie nie ta marka co kiedyś. Stadion wygląda solidnie, zaplecze treningowe też, ale potencjału piłkarskiego brak. Podobno przejęciem klubu zainteresowany jest Peter Schmeichel. Przydałoby się trochę rozmachu, bo od lat palmę pierwszeństwa klubowej piłki duńskiej dzierży sąsiad zza miedzy - FC Kopenhaga.