Radeba

Świat okiem kibica

The World Seen With  A Football Fan's Eye

Blackburn Rovers

02.04.2012 PREMIER LEAGUE 2011/2012
Blackburn Rovers - Manchester United 0:2

Na mecz zabrałem ze sobą czapkę MU, którą kupiłem na Old Trafford przed meczem z Boltonem. Założyłem ją tuż przed wejściem na stadion trochę dla zgrywy, trochę dla mojego angielskiego przyjaciela, który kibicuje United od ponad pięćdziesięciu lat. Tak - pięćdziesięciu, bo sam skończył w tym roku 67. Czapka nie uszła uwadze pracownika ochrony: "Komu Pan kibicuje?" - "MU" - "W takim razie powinien Pan nabyć bilet na inny sektor" - "Ale ja mam bilet do sektora kibiców Blackburn" - spanikowalem troche - "W takim razie proszę zdjąć czapkę". Zdjąłem bez słowa sprzeciwu, facet zaimponował mi spokojną i rzeczową argumentacją.
Na Ewood Park pojawiło się tego wieczoru ok. siedmiu tysięcy fanów Czerwonych Diabłów, którzy zajęli praktycznie całą trybunę za jedną z bramek i zupełnie zdominowali dopingiem gospodarzy.
Blackburn wyszło na murawę z prośbą o litość w oczach. O dziwo, pierwsza połowa nie przyniosła bramek, które wisiały w powietrzu. Inna sprawa, że zupełnie nie mógł się odnaleźć w ataku Chicharito, który w drugiej połowie został zmieniony - co okazało się kluczem do sukcesu, Ashley Young wniósł do gry sporo werwy.
Zwycięstwo w Blackburn znacznie przybliżyło MU do obrony tytułu.
Niebiesko-biali mieli w ręku zbyt mało atutów. Jednym z nich był z pewnością posiłek w strefie "hospitality". Tak dobrych dań na ciepło i zupełnie przyzwoitego wina nie spotyka się w Anglii zbyt często.