Radeba

Świat okiem kibica

The World Seen With  A Football Fan's Eye

Girona

15.10.2017 PRIMERA DIVISION 2017/2018
Girona - Villarreal 1:2

Od pierwszej minuty meczu było jasne, kto jest brygadzistą, a kto jeszcze pobiera nauki w Primera Division. Drużyna Girony poza dużą chęcią do gry nie pokazała w zasadzie nic godnego uwagi, w związku z czym została przykładnie skarcona, odpowiednio w 9. i 20. minucie przez Bakambu. Ten pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga napastnik pokazał się z jak najlepszej strony, regularnie siejąc popłoch w liniach obronnych gospodarzy.
Miejscowi otrząsnęli się jako tako z przewagi Villareal pod koniec pierwszej połowy i nawet zdobyli bramkę kontaktową, ale na tym się skończyło, bo goście z dużą wprawą kontrolowali przebieg potyczki w drugiej odsłonie.
Stadion Montilivi nie wygląda zbyt okazale, ale i tak miejscowi kibice są zachwyceni: w końcu ich ulubieńcy po grają swój pierwszy sezon w Primera Division. Co ciekawe, kataloński klub zdobył mistrzostwo Segunda Division (czyli drugiej ligi) w sezonie 1935/36, ale panująca w tamtym czasie w Hiszpanii wojna domowa uniemożliwiła klubowi awans do piłkarskiej elity kraju.
Co się odwlecze to nie uciecze, choć dla wszystkich zainteresowanych jest jasne, że aby pozostać w hiszpańskiej ekstraklasie, Katalończycy muszą zostawiać na boisku serce i wątrobę w każdzm meczu ligowym - po sobotniej porażce balansują na granicy strefy spadkowej.
Na 29. paźdzernika został wyznaczony mecz z Realem Madryt, o czym radośnie przypominały rozdawane na stadionie ulotki. Wyszczególnione na niej ceny były już zdecydowanie mniej radosne, ale na spragnionych wielkiej piłki mieszańcach Girony nie zrobi to z pewnością większego wrażenia - w końcu Real to Real.
W tle spotkania cały czas toczy się sprawa planowanej secesji Katalonii. Przed meczem byliśmy w mieście (ze skądinąd uroczą starówką) świadkami niepodległościowego wiecu, który przebiegał spokojnie i ani przez chwilę nie poczuliśmy się zagrożeni. Ciekawe, czy Katalończycy są skłonni złożyć przynależność do jednej z najlepszych lig piłkarskich w Europie na ołtarzu niepodległości. Z perspektywy postronnego obserwatora wydaje się, że tak.