Radeba

Świat okiem kibica

The World Seen With  A Football Fan's Eye

Persepolis Teheran

15.04.2016 PERSIAN GULF PRO LEAGUE 2015/2016
Persepolis Teheran - Esteghlal Teheran 4:2

Jedno z najlepszych widowisk sportowych, jakie do tej pory miałem przyjemność zobaczyć na żywo.
Większość znajomych, którzy wiedzieli o moim wyjeździe do Iranu na mecz, przyjmowała informację z niedowierzaniem, a nawet współczuciem (dla mojej rodziny). Cóż, Kraina Persów w dalszym ciągu kojarzy się w świecie, w tym w Polsce, z dążeniami rządu Ajatollachów do wyprodukowania własnej broni atomowej, które spowodowały wieloletnią izolację kraju na arenie międzynarodowej. Ogłoszone niedawno porozumienie oraz idące tuż za tym zniesienie embarga prawie natychmiast przełożyło się na wzrost zainteresowania Iranem, którego potencjał gospodarczy (blisko 80 mln mieszkańców, zasoby ropy naftowej i innych surowców) oraz turystyczny (jedna z najstarszych cywilizacji świata) trudno przecenić. W tej ostatniej dziedzinie inwestycje są islamskiej republice potrzebne jak powietrze, począwszy od porządnych hoteli, na parkingach przy atrakcjach turystycznych skończywszy.
Największym kapitałem kraju są ludzie. W swojej karierze groundhoppera zaliczyłem jak dotąd około stu stadionów, ale na żadnym nie doświadczyłem takiej życzliwości, na wskroś pozytywnego nastawienia i zainteresowania, jak na stadionie Azadi. Obcy ludzie dzielili się z nami jedzeniem, piciem, lodami, a nawet…parasolem, gdy zaczęło padać. Ani przez chwilę nie czuliśmy sie zagrożeni, choć otaczała nas ciżba ok. 100 tysięcy głównie młodych mężczyzn (kobietom wstęp na imprezy sportowe jest zakazany). 
Na trybunach zameldowaliśmy się kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania - miejsca nie są numerowane, a więc ci, którzy przyszli później (czyli na przyklad "zaledwie" godzinę przed pierwszym gwizdkiem) musieli się zadowolić schodami w przejściu - wolę nie wyobrażać sobie sytuacji zagrożenia, np. pożarem, wymagającej szybkiej ewakuacji - ta byłaby w takim układzie praktycznie niemożliwa, ale to osobny temat.
Przed meczem podziwialiśmy paradę orkiestry wojskowej oraz przemarsz licznej grupy weteranów wojny irackiej, których otacza się tutaj szczególnym szacunkiem. 
Tuż przed wyjściem drużyn na murawę została zaintonowana modlitwa w formie śpiewnej.
Pojedynek stał na wysokim poziomie sportowym, a emocje w pierwszej połowie sięgnęły zenitu po niewykorzystanym przez Persepolis rzucie karnym, który mógł kompletnie zdemotywować drużynę niebieskich, czyli Esteghlal. Po przerwie emocji również nie brakowało, i mimo wyraźnej przewagi czerwonych wynik końcowy można uznac za sprawiedliwy - niebiescy dzielnie walczyli do końca meczu.
Euforii kibiców Persepolis nie było końca, śpiewy i okrzyki wylewającego się z obiektu tłumu jeszcze długo rozbrzmiewały w okolicach stadionu Azadi. Do żadnych ekscesów nie doszło, głównym zadaniem policjantów było opędzanie się od chętnych na wspólne foto.
Wieczorem zasiedliśmy do kolacji w centrum miasta, by przy dźwiękach tradycyjnej muzyki irańskiej rozkoszować się specjałami miejscowej kuchni. 
Mam nadzieję, że jeszcze nie raz zawitam do Iranu, żeby odkryć kolejne tajemnice tego miejsca i ponownie doswiadczyć życzliwości jego mieszkańców.